"Lepiej być absolutnie niedorzecznym, niż absolutnie nudnym"
Wstał i położył rękę na blacie, przypadkowo zwalając stos papierów. Kątem oka zobaczył listy z banków, mówiące o niespłaconych ratach. Był w szoku, myślał, że oni są bogatą rodziną. Mieli wypasiony dom, niezłą furę, piękny ogród, posiadłość nad morzem - gdzie ciężko o jakikolwiek dom. Zrobiło mu się słabo. Od razu pomyślał o operacji, na którą tak bardzo czeka Izzy. Popatrzył na inne papiery, miał nadzieje, że znajdzie jakikolwiek list z przychodni okulistycznej. Był. Aby Isa nie domyśliła się, że robi coś podejrzanego, postanowił wyciągnąć telefon i zrobił zdjęcie numerowi konta bankowego szpitala.
~*~
To dziwne, że potrafiła tak szybko się w nim zakochać. Sama nie mogła tego zrozumieć, dlaczego tak ją ciągnie do Seweryna. Przecież ona nawet nie wie jak on wygląda, w ogóle mało co o nim wie, a czuje jakby go znała całe życie. Paradoks, pomyślała.
Ciekawiło ją również to, co wyjdzie z tym projektem Butterfly. Nie mogła sobie wyobrazić tego, że ona jest profesjonalną tancerką. Teraz, siedząc sama w domu postanowiła chwilę porozciągać się. Puściła muzykę i zaczęła tańczyć. Jej nogi jakby same wiedziały co mają robić.
Jakby znały choreografię od dziecka.
Wieczór miała zaplanowany idealnie. O godzinie 19.00 wychodzi z domu, sama. Pod jej domem ma na nią czekać Seweryn i zabrać na salę gimnastyczną pobliskiego gimnazjum, które wypożyczy im salę za darmo.
Zeszła po schodach do kuchni, aby nakarmić Lili i pogłaskać maluszki. Jak się można było domyślić, matka była wściekła gdy zobaczyła całą rodzinkę. Niestety przyszła przed czasem, gdy Seweryn był jeszcze w domu. Na szczęście udało mu się szybko wyskoczyć z okna, wpadając w róże i jałowiec. Po obszernych komentarzach matki dotyczących szczeniaków i ich nowego, przyszłego domu - czyli schroniska - Isabella postanowiła się do niej nie odzywać. Po kolacji zjedzonej w totalnej ciszy, w końcu ustąpiła i zgodziła się aby zostały w domu pod warunkiem że poszuka im rodziny.
Zaczęła rozmyślać o swoich osiemnastych urodzinach które mają być 9 sierpnia. Postanowiła zaprosić Seweryna pomimo pewnej aprobaty jej matki. Impreza będzie skromna, ale w gronie ukochanych osób, a to przecież najważniejsze.
Kolejną ważną dla niej rzeczą jest to, że dwa dni później ma operację, którą wykona lekarz specjalista. Matka nic innego nie powiedziała oprócz daty. Chciała się dowiedzieć jaki koszt poniesie, ale ona milczała. Mogła się jedynie domyślać, że chodzi o wielkie pieniądze. Zresztą, operacja przywracająca wzrok nie może być tania, to by było za proste. Usłyszała dzwoniący telefon, to Seweryn, wywnioskowała po muzyce przypisanej do niego - Don't cry.
- I jak, idziemy dziś?
- Tak, nawet teraz. - zaśmiała się.
- Serio mówisz? - zapytał z nadzieją.
- No tak, mamy nie ma znowu, Lili ma co jeść, Tomek ze znajomymi...więc...
- Ok, zaraz będę. - i rozłączył się.
Isabella co prawda nie lubiła tego, że rozłącza się, ale pociągało ją to, że zawsze znajdzie dla niej czas. Ale dlaczego akurat dla niej? Poczekała parę minut i do domu wparował Seweryn.
- Przepraszam, że tak bezpośrednio pytam, ale muszę, to nie daje mi spokoju... Dlaczego ja? - Seweryn spojrzał na nią z ukosa.
- Jak to dlaczego ty? Chodzi ci o życie czy...
- Chodzi o nas. Dlaczego to ze mną gadasz, a nie z innymi dziewczynami?
- Coś się stało? Nigdy tak ze mną nie rozmawiałaś.
- Bo to wszystko jest nienormalne! Czuję się jakbym spadła z jakiejś innej planety, jakbym ciebie znała ale praktycznie nic o tobie nie wiem! Nie wiem czy potrafisz mi to wytłumaczyć, tego chyba nikt nie potrafi...
- Słuchaj, może przez ostatnie wydarzenia tak myślisz, może to wszystko dzieje się za szybko. Ja zrozumiem jeśli powiesz mi, że nie chcesz się ze mną widywać... - to ostatnie zdanie nie chciało mu przejść przez gardło, ale czuł, że ta rozmowa kiedy musiała nastąpić.
- To nie o to chodzi...To, że jestem niewidoma nic dla ciebie nie znaczy?
- Znacz bardzo dużo... przynajmniej nie wiesz jak wyglądam - Seweryn próbował zażartować aby rozluźnić sytuację, ale to jednak nie spodobało się Isabelli.
- Skończ żartować! Świat nie jest różowy, nie mogę robić wszystkiego co mi się podoba jak ty! Ciągle byś tylko myślał o zabawie! - po chwili doszło do niej co powiedziała, chciała przeprosić, ale było już za późno.
- Ej Seweryn! Zostań! - krzyczała.
Tym razem jedynym co musiał zrobić, było wyjście z jej domu. Nie mógł dłużej zostać. Już nawet nie chodziło o jej raniące słowa, tylko o to, że o mało nie miał ochoty powiedzieć jej prawdy. I wtedy przypomniał sobie błagającą minę Tomka, aby nic nie mówił. Tak bardzo się bał, że ją straci, a on rozumiał co to znaczy stracić ją, jego ukochaną Isabellę.
Tak będzie lepiej, tłumaczył sobie Seweryn, idąc boso przez brukowany chodnik. Gdy się skończył, jego stopy poczuły wilgotny piasek, który zaraz się przykleił do jego stóp.
Znowu jest tak samo jak kiedyś. Częste kłótnie, za dużo przykrych słów, gniew, wrzaski. Ale zawsze po paru chwilach obydwoje nie mogli znieść tej sytuacji i chcieli stworzyć na nowo dobrą atmosferę. Ale tym razem to on nie pozwolił na to odchodząc. Prawdopodobnie gdyby został, gdyby stał obok niej w kuchni, przeprosiliby się nawzajem i byłoby dalej wszystko dobrze. Zapomnieliby o kłótni, przykrych słowach i o całym świecie. Bo przecież mieli siebie, a to już nie klucz do sukcesu, a sam sukces.
Przypomniał sobie jedną walkę, w której jego zmarły przyjaciel Szymon, powiedział mądre słowa.
"Przełomowe chwile określają to kim jesteśmy"
Gdy dostał potężnego lewego sierpowego, nie chciał się podnosić. Czuł jak jego policzek i szczęka płoną. Przed oczami miał widok na ludzi krzyczących "RUSZAJ SIĘ". I ruszył się.
Wstał, a to już połowa do sukcesu. Przepłukał usta. Walczył dalej. Dostał złoty pas bokserski wygrywając z pięcioma najlepszymi z Polski.
Postanowił wrócić do domu, który pewnie jest pusty. Adam na pewno jest z Kamilą, właścicielką mieszkania. Dziwił się, dlaczego ona mu się podoba. Przecież to dziwka...
Wszedł do mieszkania, nie mogąc uwierzyć własnym oczom...
Cześć :)
Przepraszam, że dziś tak krótko, ale mam nadzieję, że spodoba się :)
Miłego dnia!
Przepraszam, że dziś tak krótko, ale mam nadzieję, że spodoba się :)
Miłego dnia!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję, za każdy komentarz :)
Pamiętaj, że to co piszesz, świadczy o Tobie.