Znajoma samotność
"Najniebezpieczniejszą ze wszystkich słabości jest ufność."
Isabella siedziała na jednym z trybunów, obok jakiejś zgrai chłopaków, którzy bardzo emocjonalnie podchodzili do tego meczu. Sama zaczęła się zastanawiać, czy jak ona gra, podobnie się zachowuje? Bardzo prawdopodobne, aczkolwiek na pewno jest cichsza. Musi się skupić, złapać powagę na tą chwilę gdy chce tworzyć. Potrzebuje ciszy, w której czuje się samotna, może to ją tak napędza? Ostatnio często o tym myślała. Samotność. Ta przytłaczająca samotność, brak kontaktu ze znajomymi spoza szkoły. Bo ich nie ma. Nie zna ludzi, wokół których mieszka od dwóch lat. Choć rozmawiają z nią, chłopaki zagadują, a gdy dowiedzą się o jej defekcie, przestają ją znać. Jest "be".
- Cześć dziewczyno od ładnego psa. - usłyszała pewien głos, który wyrwał ją z zamyśleń.
To był Seweryn z Adamem, którzy właśnie chodzili po mieście wypatrując czegoś co by ich zainteresowało. Oczywiście Seweryna interesowało tylko jedno, aby mieć kontakt z Isą.
- Hej. To ty jesteś tym chłopakiem z plaży? - zaśmiała się.
- A przechodziłem właśnie obok i postanowiłem wstąpić na chwilę - Adam zaczął chrząkać i się śmiać - Nie będziemy ci przeszkadzać, jeżeli się przysiądziemy? - zapytał Sewek.
- Będziemy? Ktoś jest tu z tobą? - zapytała zszokowana.
- Cześć, jestem Adam. - wtrącił chłopak.
- Hej. Drużyna mojego brata jest beznadziejna, nie ma co oglądać, podobno jedynie on i jego przyjaciel są dobrymi graczami a reszta do bani. - zaczęła nawijać, zwykle to robiła, gdy była zestresowana.
- Nie no, Tomek zawsze umiał grać w piłkę, tylko się nie przyznawał do tego. - dodał Seweryn.
Isa odwróciła głowę w jego stronę, poprawiła okulary, aby nic nie zauważył.
- Skąd... skąd ty znasz Tomka? - Isa miała nieodparte wrażenie, że Seweryn za dużo rzeczy z jej życia wie. Ale skąd?
- A poznałem go na plaży, nie pamiętasz? - zapytał, bojąc się, aby nie wkopał się.
- Aaa, był bardzo nie miły podobno dla ciebie, wiec przepraszam cię za niego.
- Nie się nie stało. Straciłem jedynie 3 zęby z przodu i muszę wydać po tysiącu na jednego u dentysty. - Seweryn powiedział całkiem poważnie.
- O matko, serio?! Zabiję dziada! - powiedziała i jakoś odruchowo chciała dotknąć jego twarzy. Uniosła rękę w jego stronę.
Seweryn popatrzył się na nią dziwnym wzrokiem. "O co jej chodzi? Podnosi rękę przed mój nos i wymachuje nią"
- To był tylko żart. Nic mi się nie stało. - odezwał się.
- Sewek nikomu by nie pozwolił się walnąć. - wtrącił się Adam, który zaczął się później śmiać. - Twój brat by już nie żył, po takim starciu.
- Adam, przestań. Mam pytanie do ciebie - zwrócił się do Isy - Jak mogę ci mówić?
- Isa, Isabella. Raczej tylko tak mi mówią, więc jeśli chcesz to...- urwała.
"Że co? Co ja mówię! Gadam jak nakręcona, a ja o nim nic nie wiem"
- Muszę iść coś załatwić. - powiedział Adam, wyrywając ich z rozmowy.
Podał rękę Sewerynowi a Isabelli rzucił zwykły "trzymaj się". Zostali sami, na reszcie.
- Często chodzisz na plażę i straszysz bezdomnych ludzi? - próbował zażartować.
- Tak, zwykle po porannej przemianie w wampira. Czuję głód, a nie chcę krzywdzić Lili. - najwidoczniej załapała żart.
- Jak na głodnego wampira, wyglądałaś całkiem nieźle. - zauważył, że zbielała jej twarz. Czyżby aż tak się stresowała?
- Dzięki, ale niestety nie powielam twego zdania. - roześmiała się - I nie chodzi tu o moją urodę.
- Ale Izz.. Isa, każdy wampir na głodzie, nie wygląda za dobrze, a ty jak widać, jesteś wybitną jednostką. - zaczął jej słodzić w dość specyficzny sposób.
- Bo jestem nie do końca wampirem, mam coś z człowieka jeszcze. - zaśmiali się.
Była taka jak dawniej. Nic się nie zmieniła. Ruchy, ten sam żart. Cała ona, taka, w której się zakochał i którą nadal kocha. Przez te ogromne, rozciągliwe dwa lata. On zmienił się diametralnie. Bójki, gwałtowne ruchy, ciągły gniew, brak swojego miejsca - to było jego życie. A teraz? Jakby wszystko powróciło do normy. A jednak ta norma, jest nienormalna. Ona go nie pamięta. Nic o nim nie wie, kiedy on zna ją na wylot. Już ją przejrzał.
- Na pewno osobowość. - powiedział z uśmiechem na twarzy.
- A ty? Czym się zajmujesz? Jak masz na nazwisko, bo imię to jak się domyślam Seweryn?
- Aaa no tak, nawet nie miałem czasu się przedstawić, jaka klapa. Tak Seweryn Urban jestem, dla znajomych Sewek. Szczerze, to nawet nie wiem czy chcesz wiedzieć jak zarabiam..
- Mów, śmiało!
"Dawniejsza ty byś zaakceptowała to, że biję się dla kasy. To, że wygrywam, jestem w tym dobry, lubię to, pozwala mi się wyluzować. Czyni mnie szczęśliwszym. Pozwala zapomnieć o tobie" Chciał to powiedzieć, ale to jeszcze nie czas, nie ten moment.
- Pracowałem w biurze, papierkowa robota, nic ciekawego. - skłamał.
- Uuu to rzeczywiście nie ciekawie. Ja chciałabym być...- "cukiernikiem", Seweryn wiedział co odpowie - cukiernikiem. Zawsze mnie to kręciło.
- O bardzo ambitnie. A co robisz, no wiesz, w wolnym czasie, kiedy masz innych dość? - chciał się dowiedzieć, czy nadal robi to samo.
- Ojej, powiedziałabym ci, ale jakby się moja mama dowiedziała, to po mnie!
- Mów, śmiało! - Seweryn powtórzył wcześniejsza słowa Isy.
- Tańczę, słucham rapu, gram na pianinie. Po prostu coś we mnie gra. Tylko nie mogę za bardzo tego wypuścić. Pewnie myślisz o mnie jak o jakiejś zwariowanej artystce. - zaśmiała się lekko.
- Nie, bo sam to robię. - popatrzył na nią a ona na niego. Przez okulary widział jej oczy, które mrużyła. Postanowił spojrzeć jej prosto w oczy.
Powoli wyciągnął rękę i zaczął ściągać okulary. I poczuł uderzenie.
- Zostaw! Nie ruszaj mnie!
- Chciałem tylko... - nie dokończył, bo znowu dostał w policzek.
OPANUJ SIĘ, ONA CIĘ NIE PAMIĘTA!
Isa wstała z ławki i zmierzała w kierunku tłumu.
- Ej zaczekaj, przepraszam. - odwróciła się, poprawiła okulary i usiadła na siedzeniu obok niego.
- Żeby to było ostatni raz! - nakrzyczała.
- Dobrze, dobrze. - uniósł ręce przed siebie w geście "to nie moja wina" ale ona nie spojrzała. Zaczął odczuwać gniew. Jak ona, osoba którą kocha, nawet na niego nie spojrzy?
- Przepraszam, ale dopiero cię poznałam. - zaczęła się tłumaczyć.
- Spoko rozumiem. Zrobiłem się głodny, może pójdziemy gdzieś? Jak szedłem, po drodze widziałem kafejkę.
- Nie wiem czy wiesz, ale wampiry nie jedzą. - zażartowała, aby rozluźnić sytuację.
- Ani krwawych lodów? - spojrzał na jej uśmiech.
- Może się skuszę.
Isa wstała i otworzyła swoją torebkę. Seweryn stanął i spoglądnął co ona robi. Trzyma w rękach biało czerwoną laskę. ONA JEST NIEWIDOMA! Postanowił nie zważać na to uwagi, by nie sprawić jej przykrości.
- To jak idziemy? - zapytał i wziął ją za rękę.
- Eeee... Ty tak serio? Nie widzisz, że jestem niewidoma? Powinieneś już dawno uciekać. - powiedziała ze śmiechem.
- Masz dystans do siebie dziewczyno - powiedział ironicznym głosem - To idziemy?
- Muszę Tomkowi powiedzieć. Ale później odprowadzisz mnie do domu? Nie chcę iść sama.
Seweryn przytaknął i zaprowadził ją do brata, obecnie siedzącego na ławce rezerwowych.
- Ok, ale za godziny widzę cię w domu, dobra? Jak nie, to mama się dowie. - odpowiedział Tomek i odszedł do znajomych. - zbliżył się do Seweryna i szepnął - Pamiętaj, 20:00.
Ten czas spędzili bardzo miło i sympatycznie. Obydwoje żartowali, śmiali się i opowiadali o swoich przeżyciach. Szkoda, że Isa nie pamięta tych wszystkich wspaniałych chwil spędzonych z nim. Opowiadała o swoim tacie, mamie, Tomku, babci. Czas płynął bardzo szybko.
Seweryn nie chciał przerywać jej monologu, bo rozgadaną Isę trudno zatrzymać, ale wiedział, że muszą iść.
- Twoja mama będzie zła...
- To nic nowego. - zaśmiała się.
~*~
Słońce już powoli zamieniało swój kolor z żółtego na pomarańczowy, gdy Seweryn szedł na spotkanie z Tomkiem. Tomek i on, byli rówieśnikami, choć nie chodzili do tej samej szkoły i nie lubili się. Tomek, zawsze uważał go za idiotę i pewnie dlatego nie chce, aby mieszał się w życie Isabelli. Idąc, myślał o tym wszystkim, głównie o Izzy i o tym, że zadość niczego nie pamięta, to jeszcze jest niewidoma. Przez niego.
Dziewczyno! Kiedy kolejny rozdział? Czekam i czekam, od kilku dni praktycznie co dziesięć minut wchodzę na twój profil, żeby zobaczyć czy już dodałaś nowy rozdział. Nie wiem czemu, ale nie wszystkie książki czy opowiadania mnie wciągają, ale to jest mega! :P Uzależniłam się od twojego opowiadania :D
OdpowiedzUsuńTo już dziś! :D tylko chcę dopracować rozdział i dodaję :D
Usuń